logo samorzad

mapa stronykontaktniepelnosprawni

podkarpackie-logo

uchw sejmik2
 
uchw zarzad2
 
rcl-rzdowe-centrum-legislacyjne-160x80a
 
zam-publ

sprawy do

WYDANIE AKTUALNE PPS

pps 17 03

ARCHIWALNE PRZEGLĄDY

przeglad-sterta-160

Punkt Informacyjny Funduszy Europejskich

 

Program Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020

 

Program Operacyjny Rybactwo i Morze

Zabytkowy XVII-wieczny dwór w Przeworsku, kamienica Attavantich w Jarosławiu, Środowiskowy Dom Samopomocy w Cieszanowie oraz Kresowa Osada w gminie Lubaczów - to tylko kilka z setek miejsc na mapie Podkarpacia, które otrzymały nowe życie dzięki środkom unijnym. 16 i 17 października dziennikarze podkarpackich mediów odwiedzili je podczas wyjazdu studyjnego po regionie. Tym razem dziennikarze poznawali wschodnie i północno-wschodnie tereny Podkarpacia.

Pierwszym etapem dziennikarskiej podróży była kamienica Attavantich na jarosławskim rynku. Kosztujący prawie 6 mln złotych projekt – w 90 procentach dofinansowany ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego  - pozwolił przywrócić świetność znajdującej się kiedyś w opłakanym stanie budowli. Dziś  służy ona promocji miasta.

Powstało tu Centrum Informacji i Kultury Miasta Jarosławia, w którego wkład wchodzi Centrum Informacji Turystycznej, jest współpraca z Polskim Stowarzyszeniem Przewodników i Pilotów Wycieczek. Mamy galerię z  prawdziwego zdarzenia no i salę lustrzaną, w której odbywają się różne małe formy – odczyty, koncerty, próby chóru, wszystko to, co jest ważne dla wielu stowarzyszeń , które działają w Jarosławiu - cieszy się burmistrz Jarosławia Andrzej Wyczawski.  

W podziemiach wciąż trwają prace remontowe, powstaną tam koleje elementy trasy podziemnej, która odkrywać będzie bogactwo historii i tradycji Jarosławia, w nowoczesnej formie ukazując dziedzictwo miasta.

W Jarosławiu dziennikarze oglądali także jak przebiegła renowacja i modernizacja zabytkowego opactwa  Sióstr Benedyktynek.

Nasz problem polegał na tym, że w starym obiekcie była stara infrastruktura, która nie spełniała współczesnych standardów bezpieczeństwa. Przykładem może być instalacja wodociągowa, która była wykonana z rur gazowych, które korodują. Sprawy  przeciwpożarowe były zupełnie położone, sprawy wentylacji, kanalizacji, brak zabezpieczenia w postaci monitoringu – władze sugerowały natychmiastowe zamknięcie tego domu, ponieważ nie mogą tu wchodzić ludzie postronni. – mówi ks. Marek Pieńkowski  dyrektor OKiFCh i rektor kościoła.

Dziś ośrodek Ośrodek Kultury i Formacji Chrześcijańskiej im. Służebnicy Bożęj Anny Jenke to miejsce spotkań, warsztatów artystycznych, które jest zapleczem dla inicjatyw kulturalnych, muzycznych festiwali i rekolekcji. Co roku przyjeżdża tu kilka tysięcy ludzi. Z  wyremontowanych pomieszczeń chętnie korzystają między innymi twórcy warsztatów „Miasto sztuki”, którzy przyjeżdżają z Warszawy na warsztaty artystyczne dla młodzieży.

Cenią sobie taki wypoczynek w małym miasteczku, w pięknym parku. Prowadza zajęcia dla młodzieży. Co roku mówią, że nie wyobrażają sobie innego miejsca na warsztaty. Zostają na dwa tygodnie i są pod urokiem tego miejsca – nie ukrywa ks. Pieńkowski.    

W gminie Lubaczów czekały na dziennikarzy dwie atrakcje. Pierwsza z nich to część  tras turystycznych, które wyznaczone zostały na terenie gmin Lubaczów i Horyniec Zdrój. Częścią tego projektu była renowacja i modernizacja kilku obiektów. Jednym z nich było uratowanie Pastorówki, domu pastorów, którzy przewodzili społeczności niemieckiej, która przez półtora wieku zamieszkiwała te tereny.

Pastorówka w ostatnich latach nie była wykorzystywana więc popadała w ruinę. W moim przekonaniu brakowało może roku, dwóch, aby całkiem zniknęła z  otoczenia  i krajobrazu, bo była już w takim stanie zniszczenia, że trudno sobie wyobrazić że przetrwa. Dzisiaj jest to centrum edukacji kulturalnej pod nazwą Pastorówka, które służy młodzieży, turystom. Ono jest na trasie rowerowej, ludzie mogą przyjechać, przyjść, obejrzeć wystawę, jeżeli ktoś chce zostać na dłużej, udostępniamy pokoje do przenocowania, na piętrze są 4 pokoje. Można także, we współpracy z Kresowa Osadą, zażyczyć sobie touroperatora, który opowie o tych terenach. – mówi wójt gminy Lubaczów Wiesław Kapel.  

W Baszni Dolnej dzięki unijnej dotacji powstała Kresowa Osada, wioska  tematyczna,  która odwołując się do wielokulturowości Kresów Rzeczypospolitej przywołuje historię, smaki oraz tradycje tych ziem. Budowę Kresowej Osady zakończono w 2013 roku. Została ona nagrodzona  „Unijną Perłą Podkarpacia”. Aby przedstawić dziedzictwo Kresowej Krainy w Kresowej Osadzie odtworzono dworek ziemiański, dawną karczmę wiejską, w której posmakować można Kresowego Jadła. W multimedialnym muzeum prezentowana jest ekspozycja prezentująca wyprawy hetmana Sobieskiego na czambuły tatarskie oraz ciekawostki i eksponaty z dziejów huty szkła kryształowego, zlokalizowanej w pobliskiej Hucie Kryształowej.

W Kresowej Osadzie jest także dawna zagroda włościańska z oryginalnym wyposażeniem. Można tu wypiec ciasto tradycyjnymi metodami. Na gości zainteresowanych rzemiosłem i rękodziełem czekają warsztaty rzemieślnicze: kowalski, garncarski, stolarski, a nawet manufaktura szkła.  

W  Cieszanowie dziennikarze rozmawiali z podopiecznymi Środowiskowego Domu Samopomocy. Za ponad 1 200 tys. złotych dofinansowania powstało ponad 900 metrów kwadratowych, na których  działa 6 pracowni artystycznych.  Miejsce to jest drugim domem dla 36 podopiecznym ośrodka, a jednocześnie służy społeczności gminy.

Przychodzą chętnie, gdyż osoby uczęszczające do środowiskowego domu same muszą wyrazić zgodę, tutaj nie ma żadnego przymusu. Rodzice są bardzo zadowoleni ze względu na zmianę warunków, dzięki temu możemy jeszcze prowadzić taką edukację społeczną. Przychodzą do nas dzieci z przedszkola, podstawówki, młodzież gimnazjalna najczęściej na zajęcia z ceramiki, której kiedyś nie mieliśmy z uwagi na brak pomieszczeń. To pomaga w nauce tolerancji, bo dzieci widzą inność, która jest wśród nas, a najczęściej te osoby były zamknięte w domach, nie wychodziły. A tu nagle okazało się, że wśród nas żyje tyle osób niepełnosprawnych. Będąc tutaj mogą się rozwijać, są uzdolnione muzycznie, plastycznie mają inne swoje aspiracje. Chcą dążyć do tego, aby pobyt tutaj kończył się wyjściem na otwarty rynek pracy i to też jest dla nas sukces. Mamy osoby, które odeszły na otwarty rynek pracy. 2 osoby pojechały do Holandii, a kilka poszło do zakładów aktywności zawodowej – podkreśla Mirosław Turza,  kierownik Środowiskowego Domu Samopomocy w Cieszanowie.

Z zajęć artystycznych chętnie korzysta pani Danuta Borysko

Lubię wyszywać, bo to mnie uspokaja. Chodziłam do takiej szkoły,  gdzie w ogóle mnie nie ciągnęło do szycia wcale, a tutaj jeżdżę już 2 lata. Jestem bardzo zadowolona z  tego ośrodka. To jest moja praca, bo innej pracy nie lubię wykonywać, bo jestem za nerwowa, a wyszywanie mnie uspokaja. Jestem zadowolona z tego co robię.

W Cieszanowie dziennikarze oglądali także rozbudowane kąpielisko, które jest częścią Przygranicznego Centrum Kultury i Sportu. To na jego terenie co roku odbywa się Cieszanów Rock Festiwal, który ściąga tu nawet 20 tysięcy ludzi. Cieszanowski projekt został dofinansowany z RPO WP 2007-2013.

W 2012 złożyliśmy kompletny wniosek, które czekał na realizację do roku bieżącego. W tym roku w bardzo krótkim czasie został wykonany praktycznie od listopada 2013 do czerwca 2014 i możemy się już cieszyć tym kolejnym etapem, który tutaj jest zaprojektowany. W ramach tego projektu była budowa 11 domków, które mogą mieć maksymalnie 80 osób, była kwestia wykonania parkingu, uzbrojenie pod profesjonalne pole namiotowe z podpięciem do prądu, oświetleniem, ubikacjami. Jest to część dużego projektu, który ma celu zbudowanie bazy turystycznej dla zatrzymania się tutaj – mówi Zdzisław Zadworny burmistrz Cieszanowa. 

Dziennikarski objazd zakończył się przy architektonicznej perełce, którą udało się uratować dzięki unijnej dotacji. To modrzewiowy, XVII –wieczny „Dwór z Krzeczowic”.

Środki unijne mają znaczenie niebagatelne, a można powiedzieć pierwszorzędne jeżeli chodzi o inwestycje przeprowadzone na terenie Przeworska w ciągu ostatnich 4 lat. Środki, które pozyskaliśmy z Unii Europejskiej w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego sięgają 19 milionów, a więc jest to kwota niebagatelna. Stoicie państwo przed Dworkiem Krzeczowickim, który został w obecnej perspektywie unijnej  zrealizowany. Jego adaptacja na cele turystyczne stała się możliwa dzięki środkom unijnym w wysokości 1 mln 190 tys. złotych. Wkład własny miasta to 570  tys. Jest to jedno z zadań, które realizowaliśmy – mówi z zadowoleniem burmistrz Przeworska Maria Dubrawska – Lichtarska podkreślając, że to jedna z wielu współfinansowanych w mieście ze środków europejskich  inwestycji.     

Dzięki środkom unijnym „Dwór z Krzeczowic” został odrestaurowany i nie tylko cieszy historyków sztuki, ale służy także turystom jako hotel na terenie jedynego w Polsce „żywego” Skansenu „Pastewnik” w Przeworsku.    

To jest wyjątkowe miejsce. W Polsce dworów modrzewiowych z XVII wieku zachowało się naprawdę bardzo niewiele. Konserwatorzy w latach 50 zabiegali o to mówiąc, trzeba to ratować, bo jest to coś naprawdę wyjątkowego tego nie ma już dzisiaj w Polsce. To są pojedyncze egzemplarze. Zachowały się zabytki architektury drewnianej sakralne, natomiast tego typu obiekty w bardzo niewielkiej ilości przetrwały do współczesnych czasów.  

Dwór przeniesiono z Krzeczowic, niewielkiej miejscowości obecnie w powiecie przeworskim, kilka kilometrów na wschód od miejscowości Kańczuga. Właścicielami Krzeczowic pierwotnie byli Siennowscy później Krzeczowiccy na przełomie wieków właściciele się zmieniali, aby od początku XIX w do roku 1922 właścicielami Krzeczowic i dworu byli Fedorowicze. Ostatni właściciele to bracia Adam i Władysław Federowicze. Władysław zmarł w 1922 roku, tuż przed śmiercią zapisał swój majątek i dwór dla Polskiej Akademii Umiejętności oprócz tego przekazał swoje wyposażenie do Muzeum Narodowego w Krakowie i na Wawel. Był mecenasem sztuki dlatego zadbał o to żeby był w dobrych rękach. Dwór zubożał kiedy przyszli hitlerowcy od czasów wojny, a po niej został upaństwowiony, czyli przejęty przez skarb państwa. Do lat 80 w Krzeczowicach znajdowała się stacja hodowli roślin, a dwór niszczał. Przeniesienie go w to miejscu, tu na Pastewnik dało mu drugie życie, on dzięki temu ocalał. Dzięki temu, że jest tak odnowiony może cieszyć oko i przypominać o tak wspaniałej historii, bo dwory polskie były typowym domem w XVII i XVIII wieku były bardzo licznie widoczne w panoramie naszego kraju a dzisiaj przypominają o świetności polskich rodów. – cieszy się historyk Maria Wołoszyn.

A co dziennikarze sadzą o tej formie promocji unijnych inwestycji ?

Poznajmy ciekawe projekty, wybrane spośród tych, które z punktu widzenia urzędu są najciekawsze, najlepsze, dobre, sprawdzone, a jednocześnie poznajmy ludzi, którzy pracowali przy tych projektach. Poznajmy ich problemy. Opowiadają o tym jak wyglądało przygotowanie konkretnej realizacji. Spotykamy się z beneficjentami, którzy opowiadają o tym jakie oni mieli problemy oraz o tych dobrych stronach. Myślę, ze wyjazdy integrują, pozwalają poznać różne działań, pracę przy projektach i myślę, że są ważne dla nas dziennikarzy. Sami też szukamy różnych inwestycji, docieramy do różnych firm, przedsiębiorców, gmin czy powiatów, ale ta forma myślę, że też jest dobrym sposobem na zachęcenie nas do tego poznawania – uważa Dorota Sowa dziennikarska TVP  Rzeszów

Aleksandra Gorzelak –Nieduży
Fot. Michał Mielniczuk, Kasper Bosek, A.Gorzelak –Nieduży
Biuro prasowe UMWP 

Statystyka

Odwiedza nas 866 gości oraz 0 użytkowników.